Rozdział
4
****Perspektywa Harrego****
Podeszła do mnie i
powiedziała:
S: Dziękuję że mi
pomogłeś. Nie było okazji ci podziękować – przytuliła mnie
mocno na co poczułem motylki w brzuchu. Nawet nie wiecie jak ta
dziewczyna na mnie działała – Nie wiem co bym zrobiła jakbyś
się tam nie pojawił. - Przerwałem jej :
H:Nie myśl już o tym
okej? - spytałem – Poza tym tak robią najlepsi przyjaciele ,
pomagają sobie – szepnąłem do jej ucha cmokając ją w policzek.
Chociaż od razu gdy ją poznałem zakochałem się bez opamiętania
,a znałem ją tylko kilka godzin. Co się ze mną dzieje? W duchu
liczyłem na coś więcej niż przyjaźń. Moje rozmyślania nagle
przerwał dzwoniący telefon. Spojrzałem na wyświetlacz , był to
Liam. Odebrałem i wyszedłem z salonu.
Liam: Yolo , stary
gdzie jesteście?
Harry: Siema jesteśmy
u mnie w domu. Gdzieś ty był tyle czasu? Z resztą nie ważne ,
przyjeżdżaj szybko. Musimy ci kogoś przedstawić.
Liam: Ok już wsiadam
do samochodu będę za 10 minut. Później ci wszystko wyjaśnię. Do
zobaczenia u ciebie w domu.
Rozłączyłem się i
ruszyłem w stronę salonu gdzie siedziała cała czwórka śmiejąc
się do siebie. Odezwałem się:
H:Z czego się tak
śmiejecie? - spytałem podejrzanie po mimo iż wiedziałem z czego
się śmieją.
N: Z ciebie. -
powiedział roześmiany Nialler
Z: Tak po prostu
uciekłeś kiedy taka dziewczyna jak Sophie cie pocałowała? Jak
mogłeś? - Zapytał rozbawiony Zayn. Wszyscy włącznie z Sophie
zaczęli się śmiać ,a ja próbowałem wykrztusić z siebie choć
jedno słowo. Miałem pewnie wielkiego buraka na policzkach . Jednak
po pewnym czasie udało mi się odezwać :
H:Liam zadzwonił i
powiedział że za chwilę u nas będzie.
L:O to dobrze już się
o niego martwiłem. To do niego nie podobne żeby się tak ulatniał.
H: Powiedział mi że
wyjaśnij nam to później. - skończyłem i akurat zadzwonił
dzwonek do drzwi. Poszedłem otworzyć bo zapomniałem że zamknąłem
je na klucz. Spodziewałem się Liam'a jednak to nie był on.
Stanąłem jak wryty przed drzwiami gdy zobaczyłem kto w nich stoi.
Kompletnie mnie zamurowało, gdy nagle ktoś zaczął wykrzykiwać do
mnie(był to Louis i Niall ,któy dzwonił do Liam'a by ten kupił mu
w McDonald's skrzydełka) bym już przyszedł z Liam'em do środka
jednak nic nie odpowiedziałem
--------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem kochani króciótki ale z perspektywy Harry'ego :) W dalszych rozdziałach będzie się działo i będą one dłuższe :) obiecuje pysiaki tylko martwi mnie to że już nikt tu nie zagląda :c dlaczego? kochani wchodzcie ja się dopiero rozkręcam :) Ciekawi jesteście kogo zobaczy Harry? Co do rozdziału to przepraszam was że nie dodawałam ale nie miałam kompa :) Rozdziały będą pojawiać się w niedziele,wtorki i piątki :) Prosze was KOMENTUJCIE!!!! KOMENUJCIE!!!! KOMENTUJCIE!!!! Wicie nie było jeszcze ani jednego komentarza i tym którzy pierwsi skomentują odwdzięczę się jakoś! Co byście chcieli? Moge zrobic dedyka co bedziecie chciec tylko napiszcie co :) Odwdzieczę się! A tu łapcie Hazze na dobry początek dnia :) Uśmiechnąć się!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz