-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział
6 i 7
****Perspektywa Sophie****
Kiedy zobaczyłam która
godzina mocno się zdenerwowałam. Było wpół do jedynastej
(wieczorem oczywiście). Chciałam wracać do domu jednak Hazza i
Louis mi zabronili jakbym była małym dzieckiem i kazali się
przespać u nich w domu. Specjalnie dla mnie Louis zrezygnował ze
swojego łóżka i poszedł spać na kanapie bo pokój gościnny był
zajęty przez resztę chłopców. Poszłam się trochę odświeżyć
i zmyć makijaż. Po wieczornej toalecie pożyczyłam od Louisa z
szafy jakieś dresy i poszłam spać. Kiedy już zasypiałam
usłyszałam ciche pukanie do drzwi. Oczywiście powiedziałam żeby
wszedł bo wiedziałam że to któryś z chłopaków. Jednak to co
zobaczyłam strasznie mnie zdziwiło. Był to Harry. Chciał ze mną
pogadać więc naturalnie się zgodziłam.
**** Perspektywa Harry'ego****
Gdy upewniłem się że
każdy z chłopaków już śpi wszedłem do jej pokoju uprzednio
pukając. Chciałem z nią porozmawiać o tym co się dzisiaj stało
i wyjaśnić jej wszystko. Widziałem ,że była bardzo zdziwiona
moim przybyciem do pokoju Louisa. Odezwałem się:
H:Przepraszam jeżeli
cię obudziłem – dodałem speszony
S:Nie masz za co
dopiero się miałam kłaść spać. Co tam chciałeś przystojniaku?
-
H:No więc miałem zły
sen i przyszedłem do ciebie bo z tobą mi się dobrze rozmawia –
skłamałem oczywiście żeby nie było
S:Aha ta jasne a tak na
serio po co tu przyszedłeś? Mów jak na spowiedzi – wow tym to
mnie zdziwiła. Serio umie wyczaić gdy ktoś kłamie
H:No więc chciałem ci
naprawdę podziękować za dzisiejszą rozmowę i chciałbym ci to
wszystko wyjaśnić , bo ty mi pomogłaś a nawet nie wiesz dlaczego
płakałem – odparłem
S:Zgaduję że chodzi o
dziewczynę.
H:Dokładnie to o byłą
dziewczynę. - zacząłem jej wszystko opowiadać i jak to między
mną a Taylor było i po prostu to z siebie wyrzuciłem .
S: Oj będzie dobrze
nie martw się. Na pewno znajdziesz swoją miłość w życiu –
gdyby tylko znała prawdę, ale nie ,nie mogę jej tego teraz
powiedzieć my prawie się nie znamy i nie chciałbym jej spaprać
życia przez zazdrosną Taylor
H:Ja wiem ale ja po
prostu już sobie nie daję rady. To dla mnie za dużo jak na jeden
raz.
S:Spokojnie Harry ,
oddychaj i patrz mi w oczy . Już będzie dobrze – uspokajała mnie
i w taki sam sposób jak wcześniej głaskała po włosach a ja tylko
się do niej tuliłem. Czułem się tak wyjątkowo w jej ramionach i
nie wiedzieć kiedy zrobiła się druga rano i przypadkowo zasnęliśmy
razem w łóżku. Rano obudziło nas światło flesza z komórki.
Zaspany wykrzyczałem
H:Co się dzieje? -gdy
nagle wstała Sophie. Na co odpowiedział mi tylko śmiech Zayn'a
Z:Zrobiłem wam fotę i
wstawiłem na twittera , instagrama i fejsa z dopiskiem „moje
kochane miśki” i oznaczeniem was obojga.
H i S: Co zrobiłeś ?
- spytaliśmy oboje wkurzeni
Z:Wstawiłem waszą
wspólną fotę do sieci – powtórzył
H:JUŻ NIE ŻYJESZ
MALIK!!! – odpowiedziałem mu – pamiętaj że jestem wszędzie –
zagroziłem mu
Z:HAHAH – zaczął
się śmiać – I co mi niby zrobisz ? - wystawił język – Miałem
was obudzić na śniadanie ale nie mogłem się powstrzymać bo razem
wyglądacie tak słodko – widziałem jak Sophie się zarumieniła i
od razu rzuciła wielką poduszką w stronę Zayn'a na co ten się
zaśmiał i dodał tylko komentarz
Z:Bijesz mnie miękkimi
poduszkami. Bardzo mądrze z twojej strony Sophie
S:Oj zamknij się Malik
po prostu nie miałam nic innego więc się mnie strzeż. - rzuciła
ostrzegawczo po czym dodała – Zaraz zejdziemy tylko się w coś
przebierzemy. - i ruszyła w stronę szafy Louisa z której wyjęła
granatową bluzę i jakieś dresy.
****Perspektywa Sophie*****
Kiedy się przebrałam
zeszłam na dól a tam już wszyscy zajadali się śniadankiem
zrobionym przez Niall'a.
S:Cześć wszystkim.
Jak się spało? - spytałam żeby był jakiś temat
Li: Hmmm... nie za
dobrze. Za to tobie musiało się dobrze spać, wtulona w tors
Harry'ego – zaczął się śmiać na co rzuciłam mu karcące
spojrzenie – czuję się zazdrosny – dokończył swoją wypowiedź
Z:A tak na poważnie to
razem wyglądacie tak słodko jak śpicie. Oboje tacy niewinni i się
ślinicie przez sen do siebie
H:Ej ja się nie ślinie
– powiedział rozbawionym tonem Hazza
N:Dobra koniec rozmów
bo boje się ,że zjem wam wszystkie naleśniki a dokładki nie ma –
oburzył się Niall – poza tym moje naleśniki są najlepsze na
świecie – powiedział z dumą
S:No zaraz się okaże
– zażartowałam a cała reszta zaczęła się śmiać z wyjątkiem
Niall'a który wyglądał na urażonego. Po śniadaniu chłopcy
zaproponowali wspólne wyjście na kręgle po południu. Poprosiłam
ich wcześniej o podwiezienie do domu po moje rzeczy. W ciągu 10
minut ubrałam się [tu dać jakiś zestaw] i umalowałam tuszem do
rzęs. Zanim założyłam moje czerwone conversy pasujące do zestawu
usłyszałam pukanie do drzwi:
S:Proszę –
odpowiedziałam natychmiast a w drzwiach zobaczyłam Louisa.
L:Hej co tam? Jak idzie
ci szykowanie się bo chłopcy są już trochę niecierpliwi a Niall
zaraz wyje ci wszystko co masz w lodówce. - Zaśmiałam się i
odpowiedziałam
S:Już zaraz będę
gotowa
L:Szkoda że się
przebrałaś ,w moich dresach i koszulce w paski wyglądałaś
seksownie – odwróciłam się do niego twarzą i zobaczyłam że
chyba zorientował się że powiedział to co chodziło mu po głowie.
Zarumieniłam się i nic już nie odpowiedziałam.
****Perspektywa Louisa****
Kiedy powiedziała że
mogę wejść od razu wszedłem do środka. Spytałem się czy jest
już gotowa i czy wie że Niall opróżni jej zaraz całą lodówkę
, chociaż nie było tam aż tak dużo produktów. Kiedy zauważyłem
że jest już przebrana w swoje ciuchy trochę zrobiło mi się
przykro. W moich rzeczach wyglądała tak sexi. I nim się obejrzałem
zauważyłem że się rumieni i ogarnąłem że wypowiedziałem moje
myśli na głos. Wychodząc z pokoju powiedziałem tylko że czekamy
na dole i zszedłem do lejących się chłopaków.
L:Chłopaki co się
stało??? Nie było mnie niecałe 3 minuty i już się lejecie??? -
spytałem zbulwersowany ale to było udawane
N:No sorry ale Harry
jest tak wielkim debilem że zabrał mi kanapkę spod nosa –
oburzył się Nialler – i to tak wyszło
H: Bo on chciał
opróżnić całą lodówkę Sophie choć nawet nie jest jego –
opowiedział Hazza - -ja tylko broniłem lodówki Sophie
L:Przestańcie się
tłumaczyć i posłuchajcie mnie choć jeden jedyny raz do końca nie
przerywając mi – wszyscy spojrzeli się zdziwieni moją reakcją.
Fakt było to trochę za ostre. - Nie było mnie przez trzy jebane
minuty a wy się już lejecie o byle co. A wy ? - wskazałem palcem
na Zayn'iego i Liasia – nie mogliście ich powstrzymać? -
spojrzeli na mnie ze zdziwieniem w oczach – To nie dopuszczalne że
się tak zachowujecie! - kontynuowałem swoją wypowiedź a wszyscy
tylko się na mnie patrzyli – Bo beze mnie nie ma zabawy ! -
wykrzyczałem z uśmiechem na twarzy i zacząłem naparzać moich
przyjaciół pierwszą lepszą poduszką z kanapy. Wszyscy odetchnęli
z ulgą i zaczęliśmy się nawzajem walić poduszkami zapominając
gdzie się znajdujemy. W tym właśnie momencie do pokoju weszła
Sophie. Wszyscy zastygliśmy w tych pozycjach w jakich znajdowaliśmy
się chwilę temu. Widziałem w jej oczach niezadowolenie ale i
uśmiech. Nagle się odezwała.
Rozdział
7
****Perspektywa Sophie****
Kiedy weszłam do
pokoju byłam rozbawiona tym co się tam działo. Miny chłopaków
były bezcenne. Wszyscy przyglądali mi się ze zdziwionymi minami i
każdy z nich trzymał w ręku poduszkę. Myślałam że wybuchnę ze
śmiechu i po prostu zwijałam się śmiejąc się z nie wiadomo
czego. Ale chyba mam do tego prawo skoro w moim salonie pomiędzy
chłopakami toczy się bitwa na poduszki. Kiedy trochę się
opanowałam usiadłam na sofie i przyglądałam się im. Byli na
kanapach obok jednak nie sądziłam że któryś z nich się odezwie
,a jednak odezwał się Harry
H:To nie tak jak
myślisz – tłumaczył się -
S:A co ja myślę? Ja
nic nie myślę. Po prostu nie było mnie jakieś 15 minut a wy już
toczycie w moim domu bitwę na poduszki. Poza tym tylko winni się
tłumaczą- powiedziałam żartobliwym głosem. Nagle odezwał się
Niall
N:To serio nie tak jak
myślisz. Nie tak miało wyjść. Chodzi o to ,że … - zatrzymał
się – chodzi o to ,że ja po prostu zrobiłem sobie kanapkę z
resztek tego co masz w lodówce a Harry się o to spiął i próbował
temu zapobiec.
L:Nagle zjawiłem się
ja i wkroczyłem między nich. Beze mnie nie ma zabawy więc dla
rozluźnienia atmosfery rzuciłem w nich obu poduszką i tak to się
zaczęło. Po prostu zorganizowaliśmy sobie czas -skończył myśl
Nialla chyba bojąc się o to że palnie coś głupiego.
S:Lou wiem że bez
ciebie nie ma zabawy ale czy to powód do rozwalania połowy mojego
domu? - spytałam a wtedy odezwał się Liam
L:Oj nie denerwuj się
Soph. Poza tym musimy się zbierać do szkoły bo inaczej się
spóźnisz na wykłady a chyba nie chcesz mieć złej opinii już
drugiego dnia?
S:Masz rację Li.
Chciałam się tylko trochę z wami podroczyć żebyście mnie gdzieś
zaprosili. A teraz chodźcie bo serio się spóźnię.
Li:Ależ oczywiście
panno Sophie. Zapraszam do karocy!! - powiedział a ja tylko się
zaśmiałam i ruszyłam z plecakiem w stronę drzwi. Wyszliśmy i
ruszyliśmy do szkoły. Po pięciu minutach byliśmy już na szkolnym
parkingu. Dzień jak co dzień. Nic nowego w szkole. Skończyłam
lekcję wcześniej niż chłopcy więc skazana byłam na powrót do
domu piechotą. Włączyłam mojego Ipoda i ruszyłam do domu
słuchając właśnie składanki Youtuba gdy coś zauważyłam. Na
końcu uliczki była dziewczyna ,która się szarpała. Rozpoznałam
ją to była Jessica z naszej uczelni. Pobiegłam w jej kierunku
,chciałam po prostu jej pomóc.
S:EJ TYY.... - zacięłam
się w pół zdania bo dobrze wiedziałam kim był ten facet – PUŚĆ
JĄĄ!!! - dokończyłam niepewnie zdanie
Matt: O proszę ,proszę
kto tu się zjawił!!! -spojrzałam na niego był to ten sam koleś
co w knajpce. Myślałam że nogi się pode mną ugną więc
odwróciłam wzrok i powtórzyłam
S: PUŚĆ JĄ W TEJ
CHWILI!!!
M: I to niby ma być
twój wybawca – spojrzał z kpiną na Jessice – hahahahahah –
zaczął się śmiać na cały głos.
S:Powtórzę jeszcze
raz. Puść ją albo tego pożałujesz! - wykrzyczałam. Niestety
znajdowaliśmy się w ślepej uliczce na której nie było ani jednej
żywe duszy
M:I niby co mi zrobisz?
Zadzwonisz po Stylesa ? Czy może na policję?
S:Zrobię co będę
uważała za słuszne . - odrzekłam – A teraz ją puść. Albo
skończy się to źle. Ta dziewczyna coś powiedziała – powiedział
jakiś nieznany mi głos.
----------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wam się podobało? Pojawił się nowy chłopak do którego mam zamiary w dalszych rozdziałach :) Jutro raniutko jak tylko wstane dodam nowy rozdział :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz