wtorek, 8 kwietnia 2014

Rozdział 3

Od razu chciałam zacząć krzyczeć jednak on zatkał mi usta i powiedział na ucho:
Ch:Jeżeli piśniesz choć słówko będę zmuszony zrobić ci krzywdę a twoja buźka nie będzie już taka piękna jak dotąd – szybko ugryzłam go w rękę i wyszarpałam się z jego objęć jednak on zdążył już mnie mocno spoliczkować i prawie zaciągnął mnie do łazienki męskiej gdy nagle pojawił się Harry. Przyciągnął mnie do siebie dając mi się wtulić w jego tors bym mogła się uspokoić i do ucha szepnął mi:
H:Spokojnie. Już wszystko będzie dobrze kochanie. - uciszał mnie i poprosił mnie o powrót do chłopaków na salę. Tak też zrobiłam poszłam. Po prostu poszłam. Nie był to dobry pomysł zwłaszcza ,że Harry mógł go zabić bo trochę już go poznałam. Minute po mnie wszedł Harry i od razu zaczęły się pytania ze strony chłopaków. Powiedziałam im że opowiem im wszystko ale nie w tamtym miejscu. Udaliśmy się do domu Harry'ego i Louisa bo był on najbliżej.
                                                       ****Perspektywa Harry'ego****
Sophie długo nie wracała więc z chłopakami postanowiłem ,że pójdę sprawdzić co ona tam tak długo robi. Poza tym musiałem iść skorzystać. Kiedy doszedłem na miejsce przed drzwiami stała Sophie. Szarpała się z tym debilem Mattem. Kiedy zobaczyłem co próbował zrobić mocno się wkurwiłem. Od razu ją złapałem i pozwoliłem by się wypłakała w mój tors. Kazałem jej wrócić do chłopców na salę co ona zrobiła w pośpiechu. Gdy zostałem sam na sam z Mattem przyładowałem mu ślicznego prawego sierpowego w nos. Od razu skurwiel zwinął się z bólu i wszedł do męskiej łazienki. Wyszedłem z powrotem na salę i razem z jedzeniem ruszyliśmy w stronę domu mojego i Lou.
                                                         ****Pespektywa Sophie****
Kiedy weszłam do domu spodziewałam się bałaganu ale go tam nie było. Zastałam piękne jednopiętrowe mieszkanie. Harry i Louis uśmiechnęli się zachwyceni gdy zobaczyli moją reakcję na ich posprzątane mieszkanie i od razu oczywiście Hazza dodał komentarz:
H:Co nie spodziewałaś się porządku w domu? - spytał a ja odpowiedziałam
S: Przyznam że nie i jestem lekko zdziwiona że nie ma bałaganu.
Z: To że jesteśmy facetami nie znaczy że nie lubimy mieć porządku w swoim mieszkaniu , a teraz opowiadaj co się stało tam w restauracji bo umrę z ciekawości. - odpowiedział zaciekawiony Zayn szczegółami całej akcji w łazience Zaczęłam im opowiadać jak to było i że gdyby Harry nagle nie przyszedł to nie wiem co by się stało. Odwróciłam się do Harry'ego jakbym przypomniała sobie o jego istnieniu. Podeszłam do niego wtulając się w jego tors i pocałowałam w policzek szepcząc do ucha:
S: Dziękuję że mi pomogłeś. Nie było okazji ci podziękować – na te słowa przytuliłam go mocniej – Nie wiem co bym zrobiła jakbyś się tam nie pojawił. On nagle przerwał mi :
H:Nie myśl już o tym okej? - kiwnęłam głową – Poza tym tak robią najlepsi przyjaciele , pomagają sobie – szepnął do mojego ucha cmokając mnie w policzek.


----------------------------------------------------------------------------------------------------
Kochani jestem troche zawiedziona bo wyświetlenia są a komentarzy brak :( Wiem że piszę odnie dawna ale prosiłabym o komentarze bo nawet negatywne pomagają pisać dalej! Mam kilka kolejnych rozdziałów ale nie wiem czy wam przypadną do gustu bo są erotyczne więc proszę o wypełnianie ankiety z boku strony :) Jest już rozdział 3 <3 miłego dzionka życzę :* proszę piszcie komentarze <3 i promujcie mnie jeśli wam się podoba :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz