sobota, 5 kwietnia 2014

Eh kochane misie-pysie ,ponieważ jutro jadę do rodziny nie będę mogławstawić nowego rozdziału :( dlatego wstawię go już dziś :) Mam nadzieję że wam się spodoba i że skomentujecie. Bo wyświetlenia są :)
Rozdział 2
                                                     ****Perspektywa Louisa*****

Dzisiaj kiedy szedłem na uczelnie przypadkowo zderzyłem się z piękną dziewczyną. Od razu kiedy ją zobaczyłem po prostu nie mogłem przestać o niej myśleć. Od tej pory wierzyłem już w miłość od pierwszego wejrzenia. A czy wy wierzycie? Przeprosiłem ją i przedstawiłem się grzecznie. Ona podziękowała mi za pomoc i jeszcze raz przeprosiła za swoją nie uwagę. Kiedy rano stałem na przerwie na uczelni usłyszałem ,że ktoś mnie woła. Od razu wiedziałem kto to był. Była to Sophie. Odwróciłem się i zacząłem z nią rozmawiać. Zaprowadziłem ją do szafki bo była tutaj nowa i powiedziałem że spotkamy się na następnej przerwie bo musiałem iść już na zajęcia. Na pożegnanie przytuliliśmy się do siebie i ja odszedłem do swojej sali.

Jak powiedziałem tak zrobiłem na następnej przerwie zacząłem szukać Sophie bo chciałem ją wyciągnąć do knajpki obok szkoły na lunch poza tym chciałem przedstawić ją kilku osobom żeby nie czuła się tu tak nieswojo. Nie mogłem jej znaleźć więc poszedłem sprawdzić na plan gdzie miała ostatnią lekcję. Od razu ruszyłem w stronę sali numer 113 i tam też jej nie było. Stwierdziłem że do niej zadzwonię jednak chwile później przypomniałem sobie że jeszcze nie wymieniliśmy się numerami telefonów. Zmartwiłem się bardzo o nią ale chwilę później zauważyłem jak grupka chłopaków stała w kółku przy niej i się śmiali. Ruszyłem w tamtym kierunku i okazało się że był to Niall , Harry i Zayn jednak nie dostrzegłem Liama co było dziwne bo zawsze wszędzie byliśmy razem. Podszedłem do nich i zacząłem rozmowę:
L:No siemka chłopaki , cześć Sophie – uśmiechnąłem się do niej szeroko na co ona odpowiedziała mi tym samym i zaraz zaczęła rozmowę.
S:Hej Louis , przepraszam że nie przyszłam ale to przez tych panów – wskazywała ręką na całą trojkę. Na co ja odpowiedziałem.
L:Nie w sumie to chciałem ci ich właśnie przedstawić ale widzę , że sami do tego doszli – uśmiechnęła się cała czwórka. W sumie ja też. - No to co idziemy na lunch ? -spytałem a wszyscy pokiwali twierdząco głową z wyjątkiem Sophie która wydawała się nad czymś zastanawiać – Co się stało Sophie? - spytaliśmy ja i Niall jednocześnie. Ona spojrzała na nas i powiedziała:
S: Nie nic tylko że ja nie wzięłam ze sobą portfela bo rano mi się spieszyło – odpowiedziała wyraźnie zakłopotana
N: Nie martw się my dzisiaj stawiamy. Nakarmimy cię dziś wyjątkowo a tym nam kiedyś to wynagrodzisz – zaśmiał się Niall. Wszyscy kiwnęliśmy głowami i ruszyliśmy w stronę wyjścia z uczelni.

                                                       ****Perspektywa Sophie*****
Uśmiechnęłam się i razem ruszyliśmy w stronę wyjścia z uczelni. Kiedy dotarliśmy do przytulnej knajpki nie daleko uczelni zamówiliśmy sobie jedzenie. Czekając na zamówienia ruszyłam w stronę łazienki gdzie przy samym wejściu zaczepił mnie chłopak krzyczący
Ch: Niezła dupa z ciebie laleczko wiesz?
S: Nie jestem żadną laleczką ani dupeczką rozumiesz? - odgryzłam się szybko w braku ciętej riposty na co on odpowiedział:

Ch: Ummm.... Zadziorna? Lubię takie – uśmiechnął się złowieszczo a ja ruszyłam w stronę łazienki jednak coś mnie powstrzymało. Była to ręka tego chłopaka spoczywająca na moim delikatnym nadgarstku. Od razu chciałam zacząć krzyczeć jednak on zatkał mi usta i powiedział na ucho.

-------------------------------------------------------------------------------------------------
I tak kochani to mamy już rozdział 2 :) cieszycie sie bo ja tak <3 naprawdę komentujcie ja nie gryzę :) Ciekawi jesteście co się stanie z Sophie? Jak zakończy się historia w knajpce? Możecie pisać w komentarzach co myślicie że się stanie :) Naprawdę ja nie gryzę :) Nie wstydzcie sie + Miłego Wieczoru Pyśki <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz