Rozdział
14
****Perspektywa
Sophie****
Szłam sobie parkiem
gdy nagle ktoś przerzucił mnie przez ramię. Oczywiście starał
się wyrwać. Biłam go,kopałam i gryzłam jednak to się na nic
zdało. Przypomniało mi się że w torebce mam telefon. Zadzwoniłam
do Harry'ego i zaczęłam krzyczeć do aparatu POMOCY!!!. Wtedy
porywacz,bo jeszcze nie wiedziałam kto to był wyrwał mi go i uśpił
mnie czymś. Obudziłam się w jakimś obskurnym pomieszczeniu
przywiązana do krzesła. Starałam się przypomnieć sobie gdzie
jestem i co tu robię. Wtedy usłyszałam znajomy mi głos. To był
Matt.
M:O!!! Księżniczka
się obudziła. Jak miło.
S:Gdzie ja jestem?
M:Nie ważne. Jesteś
bezpieczna dopóki będziesz się mnie słuchała.
S:Co ja tu robię?
M:Czyżbyś nic nie
pamiętała? Już tyle razy z twojego powodu dostałem wpierdol ,że
postanowiłem się zemścić na tobie i Stylesie. Rób co mówię i
masz się nie odzywać bez pozwolenia,bo wtedy zostaniesz ukarana.
Rozbierz się powoli. -jednak ja go oplułam w twarz.
M:Jak śmiesz dziwko –
i szybko wymierzył mi siarczystego policzka. Powtórzył polecenie
więc ściągnęłam ubrania i stałam tam tak goła jak debil. Nic
nie mogłam zrobić.
M:Grzeczna dziewczynka.
A teraz połóż się i rozchyl szeroko nogi
S:O co to to nie! Nie
pozwalaj sobie gówniarzu!-i szybko ruszyłam w stronę wyjścia
M:A a a... Nie ma tak!
Drzwi są zamknięte a kluczyki mam ja! - i wciągnął z kieszeni
klucze- Co ja powiedziałem ? Miałaś się ździro nie odzywać!
Teraz zostaniesz za to ukarana! - głośno przełknęłam ślinę i
widać że Matt'a to cieszyło. Chwilę później poczułam jak mój
policzek pali. Był gorący – palił ,a jedyne co go ochładzało
to moje gorzkie łzy.
M:Teraz będziesz już
posłuszna – ja nieśmiało skinęłam głową na znak że się
zgadzam – no odpowiedz mi
S:Tak
M: Dobrze więc zrób
to co ci kazałem. - powoli i niechętnie zrobiłam to co mi kazał.Nie wiem co chciał osiągnąć
ale wszedł do mojego punktu.
Jednak to nie było miłe uczucie. Wchodził tak szybko jak
wychodził. Nagle poczułam że zwiększył szybkość. To mi się nie spodobało. Próbowałam złączyć nogi
ale mi się to nie udało bo on mocno trzymał mnie za uda. Nagle
poczułam że wszystko ucichło słychać było tylko jego
pojękiwania ,a w moim wejściu był lepki płyn. Zrozumiałam że
właśnie sobie ulżył i doszedł. Rozłożony był na mnie i
wydawał głośne sapnięcia. Nie tak wyobrażałam sobie swój
pierwszy raz! Próbowałam go zrzucić ze mnie ale był za ciężki.
Zdałam sobie sprawę że on to wszystko nagrywał i jeszcze do tego
dawał świńskie komentarze. Robiło mi się nie dobrze kiedy na
niego patrzyłam. Wycieńczona resztkami sił chwyciłam telefon i
zadzwoniłam ostatni raz do Harry'ego jednak on nie odbierał.
Zmęczona opadłam na podłogę i zasnęłam. Kiedy się obudziłam
on złowieszczo uśmiechał się do mnie.
M:Już po wszystkim
księżniczko. I co aż tak źle było ci ze mną? - ja już nic nie
odpowiedziałam bo znów zostałam czymś odurzona. Odpłynęłam.
Jedyne co pamiętam to to że wsiadaliśmy do jakiegoś samochodu.
Znów obudziłam się jednak tym razem w moim pokoju. A na biurku
była jakaś karteczka. Podeszłam i ją przeczytałam. Było tam:
„Już po wszystkim. Strzeż się mnie. I jak widzisz ten twój
Harry cię nie zawsze obroni. Było cudnie! Uważaj komu ufasz!” Do
tego dodane było zdjęcie Harry'ego z jakąś laską i wczorajsza
data. Zdziwiło mnie to. Przyznam nawet bardzo ,dlatego chciałam z
kimś o tym porozmawiać. Od razu zdjęcie wraz z dopiskiem
wylądowało w koszu.
----------------------------------------------------------------------------------------------
No więc mamy rozdział 14 :) Jak tam wam minęły święta i majówka? U mnie było genialnie jestem cała opalona <3 Prosze wchodźcie tu albo usunę bloga bo nie mam dla kogo pisać :P
Następny rozdział będzie jutro :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz